Ale ten czas leci, prawda? Dopiero co wchodziliśmy w Nowy Rok. Pamiętam to, jakby to było wczoraj! Pamiętam dokładnie co tego dnia robiłam, z kim go spędzałam, pamiętam miejsca, w jakich byłam. Tymczasem już weszliśmy w kwiecień, już mamy wiosnę, dni znowu robią się dłuższe a słońce zaczyna przygrzewać coraz bardziej.
Ostatnim razem wspominałam o postanowieniach noworocznych. Przyznajcie tak całkowicie szczerze, spełniacie je? Ponieważ u mnie wygląda to trochę inaczej. Mianowicie... Bardzo długo nad nimi pracowałam. Spędziłam godziny robiąc rachunki sumienia, zastanawiając się, co będzie bardziej a co mniej realne, dopisywałam i wykreślałam kolejne rzeczy z mojej listy. Do jakich wniosków doszłam?
Inspirując się jedną stroną w internecie stworzyłam swoją własną Bucketlist - listę rzeczy, które mam nadzieję spełnić w swoim życiu, a nie tylko w bieżącym roku. Jeśli jesteście nią zainteresowani, znajdziecie ją w zakładce "Bucketlist" Znajdują się na niej różne pozycje, od tych najprostszych i najłatwiejszych do zrealizowania, po takie wymagające czasu, poświęcenia i samozaparcia. A to wszystko dlatego, że chciałabym wnieść trochę radości w swoje jak do tej pory szare i nudne życie. Chciałabym sprawdzić, a jednocześnie udowodnić samej sobie, że chcieć - to móc. Chciałabym również podzielić się tą radością z Wami, pokazać, że nawet to, co wydaje się nierealne jest do spełnienia, jeśli tylko jest to naszym marzeniem. Czy mi się uda? Tego nie wiem. Nie wiem czy spełnię choć jedno z długiej listy pragnień. Ale choćbym miała wypełnić i jedno, to będzie cudowne - bo to w końcu spełnione marzenie.
Listę wciąż zmieniam, raczej dodaję niż usuwam. Im więcej radości w życiu, tym lepiej :)
Stąd właśnie blog - takie małe miejsce, w którym będę mogła uwieczniać
swoje sukcesy i porażki, dzięki któremu sprawdzę, jak (i czy w ogóle) mi
to wychodzi. Zacznijmy razem wypełniać postanowienia. Niech przestaną
być tylko słowami, a zaczną być czynami. Mam nadzieję, że następnym razem usłyszymy się przy spełnionym marzeniu.



