Uwielbiam początki roku!
A właściwie "roków" wszelakich. Roku kalendarzowego, szkolnego, akademickiego, każdego! Jednak mimo wszystko ten kalendarzowy należy do tych najbardziej magicznych - oczywiście według mnie. Czy to nie jest wspaniałe, wyobrażanie sobie nadchodzących miesięcy, poczucie nadziei na lepszy czas, który - chcąc nie chcąc - towarzyszy większości z nas? Tworzenie wielkich, cudownych planów, pozwolenie sobie na odrobinę marzeń?
Jest to coś, co lubię najbardziej. Co? Postanowienia! Wiem, że wśród nas jest bardzo dużo przeciwników "głupich postanowień noworocznych", no bo co może się zmienić? Moja marzycielska natura nie pozwala mi na kierowanie się dewizą "new year, same shit". Styczeń od zawsze daje mi wielkiego kopa do działa, mnóstwo motywacji i pełno entuzjazmu. Postanowienia czasami uda mi się spełnić a czasami nie. Ale sama droga do ich spełnienia to niesamowite szczęście samo w sobie.
Szczęśliwego Nowego Roku!
